![]() |
|
2006 |
*trudno mi się przyznać* jesem zła. killing-me-softly 2006-12-04 22:37:51 skomentuj (2) * Wakacje mijają mi bardzo owocnie i szybko:) Przede wszystkim, jestem z siebie dumna, że po trzech latach wreszcie zdecydowałam się zrobić prawo jazdy :) Wcześniej zawsze miałam jakąś wymówkę, a to wyjazdy wakacyjne,a to matura, a to coś tam. Trzeba jednak przyznać,że kurs zajmuje bardzo dużo czasu,ale mimo wszystko uważam,że słusznie zwiększyli liczbę godzin na jazdę. Wyjeździłam na razie dopiero 9ha ;/ A z bardziej przyjemnych rzeczy,to byłam na Malcie ze Szczotką na dwa tygodnie :) Wyjazd zaliczam do grona udanych, choć strasznie szybko zleciał ;/ Nie będę robić za przewodnika i opowiadać o historii wyspy (zresztą bardzo ciekawej) i skupię się na tym co robiłyśmy :)Przez pierwsze dwa dni dochodziłam do siebie w związku ze zmianą klimatu,bo było bardzo wilgotne powietrze, a nie miałyśmy klimy w pokoju, tylko mały dziadowski wiatrak;/ Po dojściu do siebie, zarządziłyśmy opalanie-wyszło to nam średnio, bo wstawałyśmy średnio o 11, wygrzebywałyśmy się z pokoju ok 13 i szczerze to jakoś nie bardzo mogłyśmy wyleżeć te 2-3 godzki dziennie. Plaże na Malcie sa kamieniste, także średnio nam się podobało, przy basenie mało miejsce, w końcu wyczaiłyśmy opalanie na dachu, tzn. na tarasie na 6 piętrze :) A poza tym namiętnie czytałyśmy :) Przez pierwszy tydzień był trochę dół,bo nikogo nie poznałyśmy, no poza Maltanami,którzy zapraszali nas na plażę dla nudystów i wychudzonym Włochem,który wyglądał jak nie-Włoch i zaprosił nas na dyskotekę. Po tygodniu przyjechała rodzina dyplomatów z dwoma synami:) Jak tak posłuchałam jakie życie prowadzą dyplomaci, to nie wiedziałam czy mam im zazdrościć czy współczuć-4 lata w Polsce, 4 lata na placówce i tak w kółko. No i było nam trochę raźniej z nimi :)Byłyśmy z nimi i jeszcze dwoma pannami od nas z hotelu (jedna miała 23lata a wyglądała i zachowywała się jakby miała 18,a druga przyjechała zupełnie sama i jakaś cyniczna była) w Paceville, miejscowość-mekka imprezowiczów-Ibiza Malty. Kilka ulic, na których jest mnóstwo klubów(niektóre kilkupoziomowe) z jaką tylko zapragniesz muzyką. Maltanskie wąskie uliczki, ludzi jak mrówków (:>), alkohol, hałas, muza, dantejskie sceny wręcz,no ostro tam było.Byłyśmy jeszcze na Niebieskiej Lagunie-tam właśnie gdzie kręcili film o tym samym tytule, kolor wody po prostu boski :) No i ogólnie było bardzo fajnie, poza tym,ze wróciłam do Polski chora ;/ i do dziś wyleczyć się nie mogę ;/ A teraz trochę przemyśleń z zupełnie innej beczki. Zaczynam doceniać mądrość Walocha i to,że tak usilnie namawiał mnie na prawo. Dochodzę do wniosku,że w newralgicznych momentach mojego życia ktoś mnie musi popchnąć czy wręcz wepchnąć gdzieś. Z reguły wychodzi mi to na dobre i kierunkiem studiów też tak było. Kilka przypadków, zbiegów okoliczności, z których największym było to,że dostałam się na to prawo. No może bez przesady,aż taka durna z tej historii nie jestem i nie byłam,ale aż wzdrygam się na samą myśl,że nie chciałam jechać na egzamin, nie miałam ochoty siedzieć na tej auli 2 i pół godziny, pytania były potwornie trudne i chwilami przypominały jakąś szaradę matematyczną. No ale się udało i dobrze. Tak myśląc przyszłościowo, to po prawie ma się duże możliwości rozwoju i wyboru pracy-oczywiście jeśli się jest dobrym i ma się odrobinę szczęścia, nie chcę pisać o znajomościach i pieniądzach, bo ta myśl napawa mnie obrzydzeniem i nie chcę wchodzić w świat łapówek i kontaktów. I tak sobie myślę, że jeżeli nie spełni się mój plan (a pewnie się nie spełni,przynajmniej w tym roku,a w przyszłym wszystko może się zmienić ;/) i w związku z tym mam dalej studiować w Toruniu, to będę ubiegać się o Most,tylko oczywiście nie wiadomo czy mnie przyjmą, niby nie jest tak trudno się na to dostać, ale z prawem jak to z prawem różnie może być... No i tak ogólnie: chwała Walochowi :) A do tego Kwach podpisał ustawę o adwokaturze, co też napawa mnie optymizmem. Pożyjemy, zobaczymy jak to będzie :) A na koniec i dla odprężenia, to powiem Wam,że trzeci raz zaczęłam czytać ‘Imię róży’ Umberto Eco, co wakacje zabieram się do tej 700stronnicowej księgi, ale nigdy nie mogę zmęczyć więcej niż 50 stron ;/ Tym razem przekroczyłam tę magiczną barierę i myślę,że dam radę ale sporo w niej filozoficznych, średniowiecznych rozkminek... hm... Rodzice lecą na Dominikanę... Mama traktuje to jak wyjazd na koniec świata,ale w sumie to nie dziwię się jej. Szczerze im zazdroszczę:> Ale jak już będę przeraźliwie bogata, to też tam pojadę :) i na safari do Kenii i na Mauritius i do USA i na fiordy i na Islandię i wszędzie:) Oj dziecinna jeszcze kapkę jestem :) killing-me-softly 2005-08-17 14:55:08 skomentuj (4) ** Ach ta sesja... obsesyjna trochę... Ale serio-wpadłam w wir nauki, ciągle notatki, kawka, powtarzaenie, papierosek, uczenie się, drugi papierosek,czytanie, trzeci papierosek, doczytywanie, druga kawka... i tak na okrągło... Studencki żywot sesyjny urozmaiciła mi tylko kłótnia z A. o dzieciach specjalnej troski- oczywiście wyszło,że jestem egoistyczna,mój poziom wrażliwości sięga -50 no i w ogóle sknera ze mnie... Ale wszystko sobie przemyślałam (włącznie z wyobrażeniem co by mi ksiądz na spowiedzi powiedział :P) i okazuje się,że jednak trochę ludzkich uczuć we mnie zostało i nie mam całkowicie zamrożonego serduszka. A wracając do mojego ulubionego tematu-sesja jak by ktoś zapomniał, to muszę z dumą oznajmić, że dostałam 5 zprawa konstytucyjnego :> Jako,że prowadzę bardzo intensywny tryb życia i chodzę spać ok 2, a pociąg do Toronto (czytaj Torunia) miałam o 5.25, to spałam niecałe 2.5 ha także rano byłam tak nieprzytomna,że zapomniałam wziąć klucza do mieszkania. I musiałam wystroić się w niebieskie póładidaskowebuty do garniaka (buty studniówkowe zostawiłam w domu w Toruniu). Barbary niestety nie zastałam, więc jak nieszczęscie zostałam w owych niebieskich bucikach niezwykle nie pasujących do eleganckiego stroju na egzamin ustny do prof.który lubi jak studentki ładnie wyglądają... A moja ciotka nosi rozmiar 35, emila 42,a ja 39... z braku wyboru wzięłam od emi te buty, które wszędzie mi odstawały, no ale przynajmniej nie stwarzały dysonansu kolorystycznego... że też ja jestem taka roztrzepana... No ale najważniejsze w tym jest to,ze 5 z tego egzama dostałam :P Nawet te buty z watą w środku mi przestały przeszkadzać jak indeks otworzyłam :P Z logiki dostałam 3-średniawka, ale najważniejsze,ze zdane :P Dla dalszego urozmaicenia sobie czasu przed egzamem zgodziłam się być jurorką w corocznym przeglądzie teatrzyków Brewerie :> jak grałam jeszcze w teatrzyku, to zawsze chciałam wiedzieć jak przebiegają obrady jury, a teraz sama tego doświadczę hehe Badzo się cieszę takim wyróżnieniem, bo teatrzyk był przez 6 lat połową mojego życia :> fajnie było :) A wakacje coraz bliżej...byle do środy :> killing-me-softly 2005-06-16 18:52:05 skomentuj (3) |
* g. les majev leszczu emcia alchemia kulka miodzia maryś shivuś blancia ethera |